Siman |
przybysz |
|
|
Dołączył: 20 Wrz 2006 |
Posty: 5 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Lublin |
|
|
 |
 |
 |
|
Trafiłem na ten temat z dnd.pl z okazji Megakonkursu i muszę przynzać, że znalazłem perełkę. Aż żal, że pomysł na razie leży w stagnacji. Sam nosiłem się swego czasu z napisaniem jakiejś autorki w w korsarsko-karaibskich klimatach, ale tutejsza wizja, choć odmienna od mojej, niesłychanie mi się spodobała. Ma potencjał, skubana.
A żeby nie tylko rzucać pochlebstwa, podsunę koncepcję która mi się nasunęła (o ile nie jest sprzeczna z obecną formą sytemu, chociaż raczej nie, skoro, jak widzę, jest praktycznie martwy). Taki mam przed oczami obrazek - co byście powiedzieli na gigantyczną dziurę, okrągłą zapaść w oceanie, której końca nie widać i do tórej spływa szpalerem wodospadów woda - coś jak kranieć świata, ale wewnątrz niego. Nad tym unosi się w powietrzu szereg latających wysp i wspomnianych wcześniej twierdz, tworząc wokół coś na kształt kopuły. Z dużej odległości wygląda to jakby wzbita przez jakiś gigantyczny wybuch ziemia nie zdążyła jeszcze opaść. I takie ma też sprawiać wrażenie - można uznać, że to pozostałość po Wielkim Katakliźmie, który zniszczył cywiliację Elan. Daje też wyraźny rozdział - do tego, hmm, archipelagu można dostać się jedynie statkiem pływającym (latające przecież potrzebują "zasilania"), natomiast nie mają one czego szukać na jego terenie, bo drogę blokują im wodospady. |
|