Magnes |
ciągle nie ma czasu |
|
|
Dołączył: 10 Sie 2005 |
Posty: 1940 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: wiocha na Śl. |
|
|
 |
 |
 |
|
Magister dokładnie sprawdził podpis pod lupą, po czym schował dokument. Kiedy Magnifico szepnął na ucho Larsowi słowo "rosół" Luis Blanko nagle zastygł jak figura woskowa, zatrząsł się i schował za ladę.
Po chwili wychynął stamtąd, jakby nigdy nic i poprawił surdut. Wreszcie wyciągnął niewielki gwizdek z wewnętrznej kieszeni i dmuchnął. Nie rozległ się żaden dźwięk, ale za chwilę dało się słyszeć szuranie. Po chwili z zaplecza wyskoczyła duża szara paczka z kurzymi nogami.
- To kokoszka Masakiusets i paczka, którą ma dostarczyć. Powodzenia panowie.
Na ostatnie słowa Larsa zgarbił się jakby ponownie chciał zanurkować pod ladę. Kokoszka drepcze za wami.
|
|