Magnes |
ciągle nie ma czasu |
|
|
Dołączył: 10 Sie 2005 |
Posty: 1940 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: wiocha na Śl. |
|
|
 |
 |
 |
|
- Nie nazywam się Lars - powiedział cienki głosik od strony Larsa.
Gnom rozejrzał się, ale nie zauważył niczego ciekawego poza dużą ilością drzew (drzewa przecież nie gadają), trawy i liści, no i sklepiku. Tymczasem coś boli go w brzuchu, jakby połknął coś wielkiego, a na plecach też ma coś ciężkiego, jakby coś leżało mu na krzyżu. Coś z pazurkami i gdaczącego czasem.
- Ciężkie dzisiaj powietrze, chyba zbiera się na burzę - powiedział jakiś głosik spod gnoma.
Magnifico tymczasem ruszył do sklepu. Sklepikarz szybko zniknął z wystawy i gdy tylko drzwi się uchyliły, stał już za ladą i udawał, że zawsze tam przebywał.
- Witam w sklepie... e... "Sklepie z przyborami... e... do rozbijania obozów" - powiedział.
W środku na półkach widnieją różne - głównie zakurzone - przedmioty przypominające namioty, śpiwory, grille i inne takie.
- Czym mogę służyć? Życzy sobie pan jakiś namiot? Hubkę i krzesiwo? Czy może nowe niemożliwe zapałki?
|
|