Magnes |
ciągle nie ma czasu |
|
|
Dołączył: 10 Sie 2005 |
Posty: 1940 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: wiocha na Śl. |
|
|
 |
 |
 |
|
(sorry za opóźnienia, ech, na forum się łatwo zapomina o graniu)
Zostawiając kobolda z tyłu pobiegliście przez las w stronę zielonego światła. Lars pierwszy, dzielnie przedzierał się przez gęste zarośla, drobnolistne białe paprocie i wysoką do kolan trawę. Zaraz za nim podążał Magnifico biegnąc prawie jak człowiek.
Światełko w efekcie zaczęło się powoli zbliżać. Już po chwili widzicie, że to lampa niesiona przez dość dużego osobnika - możliwe, że trolla albo półogra - który taszczy na plecach wiklinową skrzynkę z Masakiusets i jakąś drugą kurą. Usłyszał zbliżający się tupot stóp, odwrócił i lampa błyskawicznie zgasła. Wokół was zapadła ciemność. Gdzieś daleko zahukała sowa. Macie wrażenie, że po ziemi porusza się coś niewielkiego lekko tupiąc.
|
|