cactusse |
większy pożeracz systemów |
|
|
Dołączył: 16 Sie 2005 |
Posty: 660 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Kraków |
|
|
 |
 |
 |
|
beacon napisał: | Po pierwsze, bo chyba odrobinę źle odczytałeś, albo ja źle wyjaśniłem moje intencje Wypowiadam się na temat komiksów i filmów, które znam. Chętnie przeczytam coś, co mi polecisz, co będzie pozbawione cech, które tak mnie wkurzają. I jednocześnie, nie mówię o samych mangach, ale o ogóle mangi i anime. Stąd zarzut o wyrabianiu sobie zdania nt. komiksów poprzez oglądanie filmów odrobinę chybiony  |
Well, byłem (w sumie nadal jestem) troszeczkę zdziwiony, gdy podczas dyskusji o komiksach, postanowiłeś udowodnić swój brak ignorancji prezentując listę oglądniętych anime. Co ma piernik do wiatraka ?. Czy przy wspomnieniu komiksów marvela, dostanę podobną listę filmową, dowodzącą Twojej szerokiej wiedzy o amerykańskim rynku komiksowym ?
Cytat: | Co do ostatniego fragmentu Twojej wypowiedzi - brakuje mi statystyk, żeby porównać amerykański i japoński underground komiksowy i alternatywę. Tobie pewnie też, więc może darujmy sobie analizy rynkowe. Moje stwierdzenie, że w Stanach i Europie wychodzi więcej komiksów niż w samej tylko Japonii o wiele łatwiej obronić. Zobacz ile ludzi mieszka w Japonii, a ile w Europie i USA razem wziętych. Pomnóż przez popularność komiksów w USA i Francji, która zdaje się niewiele ustępuje popularności m&a w Japonii i masz wynik. |
Coż, problem statystyk możemy naprawić, grzebiąc za danymi. Startując z wiki i turlając się po załączonych linkach do "fachowej" literatury, otrzymujemy takie oto dane :
Rok 2006
Wartość komiksowego rynku amerykańskiego : 640 milionów dolarów
Wartość komiksowego rynku japońskiego : 4400 milionów dolarów
Niezła różnica, nie ?
Co do undergroundowych komiksów, japońce mają olbrzymi konwent poświęcony głównie sprzedaży i wymianie takich właśnie amatorskich i niskonakładowych mang, gdzie liczba uczestników przebija 500 000. Dla porównania, największy amerykański konwent komiksowy dobił w 2007 roku do 125 000 uczestników. Nie jest to bezpośrednia statystyka, ale można jakieś wnioski wyciągnąć
Cytat: | Jeśli zaś chodzi o rysunek. Manga jest wg mnie znacznie bardziej jednorodna niż komiks europejski czy amerykański. Na Zachodzie są komiksy kolorowe i czarno-białe, realistyczne i te sięgające do zupełnie nierealistycznych konwencji. Wiele z nich czerpie z różnych konwencji malarskich. Manga, nawet jeśli jest, jak mówisz, różnorodna, jest w swojej estetyce znacznie bardziej ograniczona. Bo to jednak dość jednorodny styl. Nawet jeśli w jednym komiksie są duże oczy, a w drugim nie, bo jakby nie tylko do wielkości oczu się to wszystko sprowadza. I to mnie boli i jednocześnie z lekka nudzi. A jak coś ma jeszcze rysunek denny jak Seimaden, to robi mi się słabo ;P |
Mangi też są kolorowe i czarno-białe, realistyczne i wściekle stylizowane. To że większość z nich jest niekolorowa, nie oznacza iż mają jednorodną formę, albowiem większość z nich nadrabia brak kolorów zabójczym cieniowaniem, a różnice w stylach być może są bardziej subtelne, ale widoczne nawet dla mniej wprawnego oka .
By trochę obejść zabawę w wielkie oczy, sugeruję mały eksperyment. Skocz do księgarni i przeglądnij wydane u nas "Vagabond", "Miecz Nieśmiertelnego" i "Samotny wilk i szczenie". Tematyka jest dosyć podobna (samuraje wypruwają z siebie flaki), ale wykonanie wielce się różni. Jeżeli po takiej wycieczce oznajmisz mi iż wszystkie sugerowane tytułu zrobione są na jedno kopyto, to będę miał ogólne pojęcie o Twojej "wrażliwości" na stylowe różnice, i odpowiednio się do tego ustosunkuje . |
|