beacon |
Administratore |
|
|
Dołączył: 10 Sie 2005 |
Posty: 1843 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Warszawa/Lublin |
|
|
 |
 |
 |
|
Możesz wyrażać subiektywne odczucia, ale nie wartościuj na podstawie intuicji i zerowego doświadczenia i nikłej znajomości zagadnienia.
Niezależne są z takiego samego powodu, z jakiego istnieje popkultura i kultura alternatywna. W wąskiej materii, jaką jest RPG, popkulturą są erpegi klasyczne. A kontr/alt-kulturą są właśnie indiańce. Dlaczego? Bo mają inną strukturę rozgrywki, zrywają z wieloma zasadami nieodzownymi dla tradycyjnego podejścia (np. "złota zasada") i są wydawane w niekomercyjny sposób - niskie nakłady, zero zagrań pod publiczkę, komercyjnych linii wydawniczych itp. To nie kwestia niczyjego widzimisię, ale nieskomplikowanej analizy erpegów jako gałęzi kultury.
Podobnie jest w muzyce - indierock w swoich założeniach zrywa z wieloma elementami klasycznego rocka: wzbogaca się elektroniką, rezygnuje z solówek, dryfuje w trance, rapy, crossover i inne takie. I dlatego jest rockiem niezależnym. Taka nazwa odgałęzienia kulturalnego - to nie jest kwestia subiektywnego podejścia, tylko nomenklatury.
A jak nie lubisz gier indie, to napisz, że nie lubisz gier indie. Ale nie, że są potworkami. I najlepiej rozwiń swoją myśl, bo nie wniosła ona do dyskusji absolutnie nic. |
|