Hastour |
przybysz |
|
|
Dołączył: 21 Gru 2007 |
Posty: 3 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Wlasnie o to chodzi, ze nie liczy sie to, albo to. Dzieki wygrzewowi, mimo wszystko pieknie mozna zbudowac, na zasadzie kontrastu prawdziwy klimat. Gra bardziej boli. ALe gracze bardziej doceniaja bezpieczne schronienie. Wlasny kacik. Choc namiastke stabilizacji. Bo wyslannicy 3 wiez, tez beda mieli prywatne zycie, prawda?
Wiem jedno. Ja chce w to zagrac! :]
Swoja droga podobny problem, widzialem juz w Wilkolaku. W zasadzie jesli jest sie 3 metrowa, poltonowa, kupa miesni, zebow, pazurow, w dodatku irracjonalnie odporna na zranieina... To ilu was polegaloby na zdolnosci negocjacyjnych? Czy jest jakikolwiek racjonalny powod, dla ktorego utrudniac sobie zycie i nie zalatwiac wszystkiego najprosciej?
No i to tworzy niesamowite pole do popisu dla Misia Gry. BO nie jest sztuka oslabic gracza. Sztuka jest go maksymalnie dopakowac pod niektorymi wzgledami. (chocby militarnie) A pozniej perfidnie uniemozliwic mu wykorzystanie tych zdolnosci. Zmuszic do myslenia, samodzielnego i kreatywnego wykorzystywania wszystkich atutow jego postaci. No i najwazniejsze, mimo wszzystko zawsze pozostawic mozliwosc wyciagniecia spluwy. W koncu jak gracz ja ma, to po to by sie nia bawic, prawda? |
|